Uparłam się na żytni chleb. Chciałam by był w stu procentach żytni. Przetestowałam kilka przepisów z sieci, ale żaden nie spełnił moich oczekiwań. Chleb zawsze wychodził ciężki, zbity i zbyt wilgotny. Nie wiem, czy ja popełniam jakiś błąd, czy te chleby stuprocentowo żytnie takie już są. Po kilku rozczarowaniach spuściłam z tonu i zdecydowałam dodać inny rodzaj mąki. Gdy już tak zaczęłam dodawać, to nie skończyło się na jednej. Dodałam i orkiszową, i amarantusową, i zieloną z pestek dyni. Z rozpędu nawrzucałam całe mnóstwo różności, ale warto było eksperymentować, bo chlebek wyszedł pyszny, a konsystencja wreszcie nie budziła zastrzeżeń. Tak więc nareszcie mam przepis, którym mogę się z Wami podzielić :)
 |
| Chleb wielozbożowy na żytnim zakwasie |